Podatki dochodowe: liniowy i progresywny

Podatek liniowy i progresywny

Podatek dochodowy od pracy jest bardzo powszechnym podatkiem występującym na całym świecie z wyłączeniem paru bajecznie bogatych państw arabskich i kilku wyspiarskich państewek karaibskich. W ramach podatku dochodowego rozróżnić można dwa podstawowe rodzaje: progresywny oraz liniowy.

Liniowy sposób opodatkowania

Podatek dochodowy liniowy polega na ustaleniu jednej stopy procentowej, której podlegają wszyscy podatnicy niezależnie od wysokości dochodu. Funkcjonuje on obecnie w niewielkiej ilości krajów, głównie w państwach, co ciekawe, byłej radzieckiej strefy wpływów. Tak więc przykładowo w Rosji i Białorusi istnieje liniowe opodatkowanie 13%, na Węgrzech 15%, w Rumunii, Bułgarii czy Kazachstanie 10%, a w Estonii i Gruzji 20%. W przeciągu ostatniego dziesięciolecia z podatku liniowego na rzecz progresywnego zrezygnowała Łotwa, Litwa, Ukraina, Czechy oraz Słowacja. Charakterystyczne wschodnioeuropejskie umiłowanie do tego sposobu opodatkowania jak widać przeżywa również odchodzi w zapomnienie.

Progresywny podatek dochodowy

Podatek dochodowy progresywny funkcjonuje obecnie w zdecydowanej większości krajów świata, uchodzi zresztą za ten bardziej sprawiedliwy. Jego istota polega na tym, że ustala się zamiast jednolitego procentu kilka stopniowo rosnących progów podatkowych. W przypadku Polski osoby, których podstawa opodatkowania nie przekracza 85 528 zł płacą 17% podatku dochodowego, natomiast grupa osób zarabiających więcej od nadwyżki ponad 85 528 zł uiszcza 32% należności względem państwa. W ten sposób osoby, którym powodzi się najlepiej zasilają budżet w większym stopniu, co odpowiada nowocześnie rozumianej sprawiedliwości społecznej. W Polsce, a także w innych krajach stosujących opisywany system podatników o najmniejszych dochodach całkowicie wyłącza się z konieczności płacenia podatków.

Kontrowersje wokół podatku progresywnego

Podatek progresywny ma rzesze swoich zwolenników, ale też zaprzysięgłych wrogów – szczególnie tych, którzy zarabiają więcej i woleliby płacić fiskusowi mniejsze stawki. Twierdzą oni, że jest to swego rodzaju kara za dobrobyt i bogacenie się. Druga strona odpowiada, że progresywne podatki dają możliwość zahamowania negatywnych trendów wynikających z nadmiernych nierówności i są bardziej sprawiedliwe: gdyby ustawić podatek liniowy oznaczałoby to podwyższenie stawek, które uderzyłoby właśnie w najbiedniejszych. Ów polityczny spór trwa już od dziesięcioleci. Tradycyjnie za podatkami progresywnymi opowiada się lewica, a w stronę podatków liniowych idą ruchy prawicowe (skrajnie wolnorynkowe ugrupowania zakładają nawet całkowite zniesienie tego podatku).

Leave a Comment